Nareszcie!!
Pozytywny dzień. Zostałam oburzona przez telefon z Ukrainy. Patrzyłam na numer i myslałałam, ze snie.
Na szczescie nie- pierwsze slowa spowodowaly, ze wybudzilam sie od razu. Czwartek, godzina 10:00, ciezko mi usiedziec na miejscu.
Euforia
)
)
)
):)
slinky 28/08/2007 18:07:01 [komentarzy 6] Komentuj
17.08.2007
Siedzę sobie od 2 dni z ciocią i pięcioletnią kuzynką w Rewalu. Jestem sama w salonie i delektuję się ciszą. To dopiero drugi dzień, a ja czuję, że moja zdolność do przebywania z rodziną jest już w połowie wyczerpana. Wymówiłam się dzisiaj od wieczornego wyjścia na miasto i zostałam w domu. Kochana ciocia dała mi Żywca. Morze. Niby fajnie. Ciotka...
czytaj więcej
slinky 20/08/2007 12:10:42 [komentarzy 2] Komentuj
Zaczynam żyć...
...jak nocne zwierzęta. Dzisiaj obudziłam się o 19:00. Absolutnie i niezaprzeczalnie pobiłam swój rekord.
No ale żeby nie było, z domu wyszła, nawet dwa razy. W tym raz bladym świtem.
Zabrałam się w końcu za list, który powinnam napisać dawno, dawno temu. W sumie dobrze, że w ogóle się za to zabrałam. Potem germanistka będzie mnie męczyć, że...
czytaj więcej
slinky 11/08/2007 05:02:24 [komentarzy 2] Komentuj
Przebywanie z samą sobą...
jest uciążliwe. I to nawet bardzo. Muszę jutro wyjść, w przeciwnym razie zwariuję.Może szaleństwo to za duże słowo, ale na pewno coś mi się w głowie dzieje. Każdego takiego zmarnowanego dnia uświadamiam sobie bezsens. Równie dobrze mogłabym nie żyć. Jutro wyjdę. Rano, kiedy wszystko jest nowe i świeże. Kilka dni temu też miałam taką ochotę, ale...
czytaj więcej
slinky 9/08/2007 01:19:53 [komentarzy 2] Komentuj
Leżę w łóżku...
...nawet nie mam siły stukać w klawisze. Potem przepiszę te bazgroły. W tle gra MTV i przypomina mi się, jak budziłysmy się przy tym o 6:30. Znaczy ja się budziłam i wyskakiwałam z łóżka, a Żenia jeszcze włączała swój procesor. Taak, rankami jest kompletnie bezużyteczna :D
15 dni, jeśli się nie mylę. Mam dosyć siedzenia w domu. Wiem, jutro wstanę...
czytaj więcej
slinky 7/08/2007 00:29:10 [komentarzy 4] Komentuj
Bezproduktywnie siedzę...
...przed monitorem. Jestem tak rozlazła, że aż szkoda gadać. Za nic nie mogę się zabrac. Książka leży, przeczytana w połowie i aż się prosi, żeby ją dokończyć. Zresztą o czym ja mówię? Ubrać się nie moge, a co dopiero brać za coś na porządnie.
O zgrozo, nawet za niemiecki nie mogę się wziąć. Dobra, uczyłam się dzisiaj idiomów, ale nie tak, jak...
czytaj więcej
slinky 6/08/2007 00:19:49 [komentarzy 6] Komentuj
Natychmiast po przebudzeniu...
...przypomniał mi się mój sen. Z serii tych realnych,prawdziwych i po prostu miłych.
To niepojętne, jak podświadomość potrafi przywołać niektóre rzeczy; atmosfere, ciepło, dotyk.
Cztery miesiące to zdecydowanie za długo. Jak ktoś jeszcze spróbuje mi na tak długo wyjechać, to będzie miał przesrane.
Znowu "Vermilion" w głośnikach. Łaaaa, nie...
czytaj więcej
slinky 4/08/2007 15:07:33 [komentarzy 3] Komentuj
Nie pytać mnie...
...czemu to zrobiłam. Celu to nie ma żadnego. Znaczy ma. Pisanie jest celem samym w sobie. Tylko, że ja już przecież jednego bloga mam. Aa tam, to nic.
Kolejna bezsenna noc. Coś mi to regulowanie snu nie wychodzi. Jak tak dłużej będzie, to zeświruję. W nocy jest czas. Czas na myslenie, a myslenie jest złe. Przynajmniej w tej chwili.
slinky 3/08/2007 05:17:54 [komentarzy 3] Komentuj